piątek, 7 października 2016

Bez pamięci- Martyna Kubacka


   W tej książce od samego początku nic nie jest pewne. Główna bohaterka, Kasia, w rzeczywistości może być kimś zupełnie innym. Nie ma nawet pewności, czy imię się zgadza. Jedno jest natomiast pewne. Piotr kłamie. Nawet jeżeli źle się z tym czuje, kłamie jak z nut. Jaki ma w tym interes? Czy Kasi grozi niebezpieczeństwo? I jaką rolę odegra w całej tej historii pomoc domowa- Marta?
   Rzadko, jak wiecie sięgam po to, co niesprawdzone i nieodkryte. Mam jednak wrażenie, że gdybym była polską młodą autorką, bardzo chciałabym czytać recenzje blogerów. To jednak dosyć obiektywne źródło. Nikt nie siedzi teraz obok mnie i nie szczypie za każdym razem kiedy książki nie określam mianem "rewelacyjnej".
  Czasami fajnie jest zabłądzić gdzieś poza listę bestsellerów. Może się okazać, że na naszym podwórku również mieszkają dobrzy autorzy. I autorki :)
   "Bez pamięci" rozkręcało się powoli i przyznam szczerze, że chciałam się już poddać jednak...przebrnęłam, okazało się, że rozwiązanie akcji jest znacznie ciekawsze, niż jej początek. Ok, może nawet można było się mniej więcej domyślić części tego, co się wydarzy. Jest tam jednak jeden szczegół, którego absolutnie się nie domyśliłam i który chyba przeważył na plus książki.
  Momentami miałam wrażenie, że korektor przysnął i "przepuścił" słowa, które...trochę mnie raziły. Ale pewnie się czepiam.
  Nie zawiodłam się. "Bez pamięci" czyta się jednym tchem i można ją pochwalić za wszystko to, czego obecnie oczekuje się od powieści. Nutka pikanterii, tajemnica, wątek kryminalny i ciekawa intryga. Czyta się jednym tchem!
 

1 komentarz:

  1. A to ja już dawno mówiłam, że nasi rodacy dobrze piszą :)

    OdpowiedzUsuń