Pamiętacie lepienie pierogów z babcią, kiedy byliście dziećmi? Babcia wybierała jajka z kurnika, mąkę miała od sąsiada w płóciennym worku. Farsz robiony zawsze z tego, co akurat było pod ręką. Latem z truskawek, zimą z kiszonej kapusty. Nigdy na odwrót. Bo skąd niby wziąć truskawki w lutym?
Niestety, przyszło nam żyć w czasach kiedy praktycznie wszystkie sezonowe produkty dostępne są cały rok. Czy oznacza to jednak, że truskawki zimą będą równie zdrowe, co te zerwane z krzaka w czerwcu? Niestety, nie koniecznie. Tylko jak w tym wszystkim, biorąc pod uwagę zdrową, urozmaiconą dietę, ceny, ilość czasu potrzebną na przygotowanie posiłku, zupełnie się nie pogubić? I przede wszystkim, co takiego powinny jeść nasze dzieci, by wyrosły na zdrowych dorosłych? Z pomogą przychodzi Grzegorz Łapanowski i Maia Sobczak.
Grzegorz Łapanowski od lat działa na rzecz propagowania ekologicznej i lokalnej żywności. Prowadzi Food Lab Studio i Fundację "Szkoła na widelcu". Fundacja zajmuje się uczeniem dzieci i ich opiekunów, organizacją warsztatów na których dzieci uczą się, jak i z czego przygotować proste posiłki.
W książce, stworzonej razem z Maią Sobczak, autorką bloga qmamkasze.pl znajdziemy informacje o tym, jak robić zakupy, co i gdzie kupować, by nie zaśmiecać naszych lodówek i spiżarni. Dalej, dowiemy się o tym, jak przechowywać żywność, ile na przykład dany produkt może leżeć w zamrażarce (bo wcale nie wieczność!). Przede wszystkim dowiemy się jednak, jak gotować z dziećmi. W jaki sposób przygotować stanowisko pracy dla dziecka, jakich rzeczy może używać i co możemy z nim ugotować tak, by było ciekawie, prosto i żebyśmy nie spędzili potem całego popołudnia na sprzątaniu...

Pamiętam jak razem z babcią robiłyśmy ruskie pierogi. Z resztek ciasta dziadek piekł na blaszanych podkładkach małe placuszki. Były częściowo surowe, miały takie czarne, przypalone "piegi". Prawie nie miały smaku, ale to nie miało znaczenia. Minęło około dwudziestu lat, a ja nadal je pamiętam. I jeszcze nigdy nie przygotowałam takich pierogów, jakie robiłyśmy wtedy z babcią. Chociaż korzystam z tego samego przepisu. Wspólne gotowanie dla dzieci jest jeszcze większą frajdą, niż dla dorosłych. Ta książka z pewnością Wam to udowodni.
Jeżeli jednak, Wasze dzieci tak jak moje, mają cztery łapy :), potraktujcie tę książkę jako podręcznik do zdrowego gotowania. Nie nudnego, drogiego, ale szybkiego i odkrywczego. Przepisy Grzegorza Łapanowskiego zachwycają. Prostotą i oryginalnym podejściem jednocześnie. Pesto ze świeżego szpinaku, które na zdjęciu, zrobiło u mnie furorę. Podobnie jak ciasto na pizzę z mąką orkiszową i domowe czekoladki. Gorąco polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz