
W najnowszym numerze magazynu Sens znalazłam artykuł na temat kolorowanek dla dorosłych. Dzięki niemu dowiedziałam się, dlaczego tak naprawdę, tak bardzo mi się to podoba. Otóż kolorowanie uruchamia obydwie półkule mojego mózgu, jednocześnie wycisza emocje i (!) wyrównuje oddech. Działa zatem idealnie odstresowująco. Co więcej, nadaje się zarówno dla osób kreatywnych, które dzięki temu odnajdą w sobie nowe pokłady inspiracji. Natomiast ci, którzy nigdy nie widzieli w sobie pierwiastka artystycznego z pewnością również znajdą w kolorowaniu ukojenie. A może właśnie odkryją w sobie coś, o czym nigdy nie mięli pojęcia?
Większość z nas uwielbiała kolorować w dzieciństwie. Nie pamiętam nikogo, kto by tego nie lubił. Nie pamiętam również domu, w którym nie byłoby kredek i flamastrów na kopy. Kolorowanie u dorosłych wcale nie powoduje zdziecinnienia. Przeciwnie, budzi nasze Wewnętrzne Dziecko.
O tym wszystkim jednak kiedyś już pisałam. To daje nam każda kolorowanka. Żadnej z nich nie nosimy jednak ze sobą w torebce. Są zbyt duże, nieporęczne i w ogóle...po co? W pracy, w szkole, przecież i tak nie znaleźlibyśmy na to czasu. Na bazgranie po marginesach znajdujemy jednak czas prawie codziennie...;)

Jest tylko jeden problem. Kalendarz ten zaczyna się dopiero w...2016 roku, dlatego na pierwsze kolorowanie przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka miesięcy. Można ten czas wykorzystać na wizytę w księgarni i zakup od razu kilku egzemplarzy. Dla siostry, która już stresuje się zimową sesją, dla mamy, która okropnie spina się w pracy, dla przyjaciółki, która wiecznie o czymś zapomina. Dla mnie ten kalendarz jest ogromnym odkryciem. Nie kupię kalendarzyka dołączonego do kolorowej gazety, który ma prawie każda moja koleżanka. Nie w tym roku! :) Gorąco polecam!
Ojej, przyda mi się taki kalendarz, biorę! ;)
OdpowiedzUsuńKupiłam tą z inspiracjami i uskrzydlajaca na prezenty gwiazdkowe :)
OdpowiedzUsuńAle fajny, dzięki za recenzję :)
OdpowiedzUsuń