niedziela, 10 kwietnia 2011



w setnym poście
z niedzielnego chodzenia po lesie
bez twarzy
z powrotem
do bezwietrznego domu
pod koc
i do Osieckiej 

a potem gadanie,

nocne oddychanie,

Przytulić i czekać 

aż wyjdzie z niego zwierzę, 

a potem luli luli...


czwartek, 7 kwietnia 2011

jakieś opory miałam przed tym zdjęciem. niewyjaśnione. bo to jest powrót do pierwszego kroku. nie cofka. powrót. zaczęłam od pewnych sobotnich stópek damskich, wieki temu. i zatrzymuję się, rozglądam, widzę ile małych, ślicznych stópek, więzionych w starych, rozciapcianych trampach. i mam ochotę wszystkie je rozebrać. i pokazać.

wtorek, 5 kwietnia 2011

koncert sobotni abażur.